Samba

e1e759aff7725feMu­zy­ka jest bar­dzo ryt­micz­na, peł­na po­lo­tu i fan­ta­zji. Sam­ba zo­sta­ła uzna­na za na­ro­do­wy ta­niec Bra­zy­lii. Sam­ba i Bra­zy­lia są nie­roz­łącz­ne jak dym i ogień, grzmot i bły­ska­wi­ca, noc i dzień. Kar­na­wał i Sam­ba to jesz­cze jed­no po­łą­cze­nie słów uosa­bia­ją­ce na­strój, ja­ki roz­pa­la ta mu­zy­ka w ser­cach lu­dzi z Bra­zy­lii.

Każ­de­go ro­ku w lu­tym, przez pięć no­cy i pięć dni, nor­mal­ne ży­cie w Rio de Ja­ne­iro za­mie­ra – jest to czas Kar­na­wa­łu… Nie­koń­czą­ca się de­fi­la­da fan­ta­zyj­nie ude­ko­ro­wa­nych plat­form, każ­da ze swo­ją gru­pą mu­zycz­ną i tan­ce­rza­mi po­ru­sza­ją­cy­mi się w ryt­mie Sam­by su­nie przez cen­trum mia­sta two­rząc we­so­ły, pe­łen ko­lo­rów ru­cho­my de­seń.

 Na dłu­go przed roz­po­czę­ciem Kar­na­wa­łu, ty­sią­ce en­tu­zja­stów za­ję­tych jest pro­jek­to­wa­niem fan­ta­stycz­nych ko­stiu­mów i bu­do­wa­niem plat­form. Pow­sta­ją spe­cjal­ne Sz­ko­ły Sam­by, aby w cza­sie kar­na­wa­łu spo­ty­kać się i ry­wa­li­zo­wać ze so­bą.

Wie­le fi­gur wy­ko­ny­wa­nych w Sam­bie wy­ma­ga spe­cjal­ne­go ru­chu bio­dra­mi. In­nym waż­nym ele­men­tem do na­uki jest ak­cja od­bi­ja­ją­ca (Sam­ba­-bo­un­ce) – jest to sprę­ży­sty, „re­so­ru­ją­cy” ruch cia­ła (zgi­na­nie i pro­sto­wa­nie ko­lan).

Mu­zy­ka Sam­by ma ude­rze­nia w każ­dym tak­cie mu­zycz­nym, z sil­niej­szym ak­cen­tem na dru­gie ude­rze­nie. Stan­dar­do­wym tem­pem dla te­go tań­ca jest 50 tak­tów na mi­nu­tę. W Eu­ro­pie ta­niec ten roz­po­wszech­nił się w la­tach 1945-1950. Dziś wcho­dzi w skład 5 tań­ców la­ty­no­ame­ry­kań­skich obo­wią­zu­ją­cych na tur­nie­jach tań­ca to­wa­rzy­skie­go.

Sam­by na­uczysz się w każ­dej Sz­ko­le Tań­ca. Krok pod­sta­wo­wy jest nie­zmier­nie pro­sty a wie­le współ­cze­snych me­lo­dii i pio­se­nek moż­na do­pa­so­wać wła­śnie do ryt­mu Sam­by i świet­nie ba­wić się w dys­ko­te­ce, nie wspo­mi­na­jąc już o wła­snym we­se­lu.

Za­chę­cam Was do uczest­nic­twa w kur­sach tań­ca, bo­wiem ni­gdy nie jest za póź­no na te­go ro­dza­ju na­ukę a każ­dy tań­czyć prze­cież mo­że…